Helenie Sowińskiej
w pierworodnym grzechu
czułem ciepło konwalii
którymi pachniały Twoje dłonie
unoszące mnie, kiedy księżyc
narzekał, że choć robi to tyle razy
to jednak zawsze zmartwychwstaje
dźwigałaś ten drobny grzech
wybielony ze słów
szatański wiersz
Jerzy Granowski