Dworzec PKP Krzeszowice

Jerzy Granowski

Podróż sentymentalna

na zapomnianym torze tulą siebie stare parowozy
gdzie każdy podmuch otrzepuje kurz przeszłości
i przesypuje rdzę jak piasek w klepsydrze
bez szans przeskoczenia wykolejnicy

oczy reflektorów patrzą zazdrośnie na elektryczne koleżanki
które mkną nie zwracając uwagi na los ogromnych
żwawych kiedyś mocarzy żelaznych dróg
dziś z pustym tendrem bez wody bez ognia w niebycie

nikt nie chce podnieść ramion semafora by mogły ruszyć
na poszukiwanie przygód z gwarnymi dworcami
pozostawiając snopy iskier buchających z kominów
i roztańczonych z kłębami pary w rytm stukotu kół

bez szans włączenia się w korowód kolorowych wagonów
dusze lokomotyw żalą się torom ślepych bocznic a one
pochylają stalowe karki i bez pobierania opłat za bilet
w jedną stronę odprowadzają lokomotywy ku końcowej stacji

tylko kolejowa sygnałówka śle wici że któraś spadająca gwiazda
na pewno spełni ostatnie życzenie i rozgrzeje zimne palenisko
da zgodę na wyjazd - jak w wierszu Juliana Tuwima -
z ponad czterdziestoma wagonami pełnych
                                                        niespełnionych marzeń

Krzeszowice, 03.05.2007r.

Na bocznym torze krzeszowickiego dworca stoją zapomniane lokomotywy.
Ogromne koła poniosłyby jeszcze ciężar przed siebie.
Przerażone, tulą siebie wzajemnie przed nieznanym losem.
Zabrakło kosmetyków i rdza zżera naskórek.
I tender płacze bo pusty, bez wody, bez węgla.
Rozkradane przez złomiarzy popadają w ruinę...
i nie mogą się obronić.
Lokomotywa stoi i dumnie czeka z nadzieją, że w sieci elektrycznej braknie
prądu, wtedy pokaże kto górą.


Krzeszowice - Dworzec PKP
03.05.2007