Martwy marzyciel
wstał lewą prawą noga
nie ważne
poszedł do łazienki
i mył się bardzo długo
czysty i lekki wrócił
położył się wygodnie
i czekał
nikt nie zechciał go wezwać
więc poderżnął swe żyły
i wezwał karetkę
ze zdziwieniem stwierdził
że to wszystko bez sensu
przecież martwemu nigdy nie uda się
zgasić życia własną krwią
przewrócił się na drugi bok
ziewnął i
ja to pieprzę – zaklął
Jerzy Granowski