Delirium

zaczęło się o świcie gdy niektórzy
spali jeszcze snem sprawiedliwych
zabawiając się wesoło w domach smutku
wtedy to – pamiętam dobrze – kolejka
rozrosła się do nieskończoności
jak przy sklepach monopolowych
stałem w niej także
cóż z tego gdy
z nieznanych mi przyczyn
postawił mnie na nogi budzik
wybiła szósta
narzuciłem prochowiec
i skierowałem się ku drzwiom
zabitym gwoździami
przed ladą wsadziłem rękę do kieszeni
kieliszek był na swoim miejscu



Jerzy Granowski