* * *
z rezerwą wkroczyłeś w
siebie
i bezszelestnie snułeś się cierpkimi ulicami
nie wierząc w
milczenie tłumu
który nie zwraca na ciebie uwagi
ty jednak nie chcesz
poznać
istoty tego zjawiska powołując się tylko
na twierdzenie
że
nikomu jeszcze
dotąd
nie
udało się
włożyć
spodni przez głowę
może masz racje
ale kiedyś dojdź prawdy
wejdź
ponownie na tłoczną ulicę
i
krzyknij
jak możesz najgłośniej
ujrzysz tylko znikające w popłochu cienie
które
bluźnić będą na swoich stwórców
zrozumiesz wtedy
że
istnieją
w
powszechne
dni
niedzielni przechodnie
Jerzy Granowski