* * *
upadła
chciałem pomóc
lecz ktoś z tłumu
zazdrośnie wykrzyknął
ten kurwa to ma zawsze szczęście
chciałem a myśl szepnęła
głupcze
a jeśli strzaskała gnaty
co wtedy
bez wahania skierowałem się najkrótszą drogą
do kawiarni
pijąc kawę słyszałem w oddali syrenę
karetka oznajmiała
ludzie...
obojętność odzyskała przytomność
Jerzy Granowski