* * * (wstaniemy o świcie)

wstaniemy o świcie
jeszcze przed obudzeniem zegarów
i zaśniemy
nie mając ochoty do żartów

pójdziemy
jak lunatycy za srebrną kulą
ku ciepłu kalendarza
na prelekcję pt. co dalej

oni śmiać się z nas będą
bo nie zdążą przeczytać
w dzienniku zachodnim
że sen także ich zmorzy

będziecie wtedy daleko
na falach codzienności a nim zajdzie słońce
spotkamy się znowu na przeciwległych biegunach
by zrównać plus z minusem

Jerzy Granowski


Powrót