Nawrócony

zjadłem owoce
gwałcąc spokojny tok egzystencji sadu
zerwałem kwiaty
z cudzego ogrodu
które pielęgnował swą pracą ogrodnik
skaleczyłem krzewy
których liście martwo drażnią moje stopy
i drzewa wyciąłem
których serca zdobią moje cztery ściany
boginko moja
zgrzeszyłem i nie chcę wcale przebaczenia
przyrzekam jednak
że się nawrócę
by znów uczynić to samo

Jerzy Granowski

Powrót